Spacer z Wapienicy do Tężni w Jaworzu, 12 czerwca

Zapowiadana wycieczka z Wapienicy do Tężni w Jaworzu wbrew zapowiedziom, do łatwych nie należała.  Ostrzeżenia przed opadami na niewiele się zdały, gdyż  żadne okrycia nie uchroniły nas przed ulewnym deszczem. W samej tężni inhalując się suszyliśmy peleryny, popijając czereśnie czerwonym barszczem, którymi uraczył nas kolega K. Dzięki mu za to!  W lepszym nastroju ruszyliśmy na spacer po Parku Zdrojowym, gdzie pod jednym z pomników przyrody kolega R. zrobił nam zdjęcie.

Stenia

Spacer 5-go czerwca 2018r

Na granicy Komorowic i Hałcnowa wzdłuż Potoku Kromparek poprowadzona została ścieżka  przyrodniczo-dydaktyczna o długości ok.6 km.To nowo odkryta ścieżka przez grupę spacerową przy której mogliśmy

zobaczyć kompleks 3 Stawów Barkowskich, wielogatunkowy las liściasty (graby,buki,dęby).Wśród nich nie brakowało drzew o wymiarach pomnikowych.Przez taki teren przepływa wijący się potok Kromparek.

Nie małą atrakcją  dla spacerowiczów było przejście potoku na drugi jego brzeg.Tadeusz stanął na wysokości zadania….. Od potoku przez łąkę grupa przeszła ul. Jasna Rola aż do ul.Bestwińskiej.

Ul.Jasna Rola to dobrze zagospodarowana “rola”, wzdłuż której mogliśmy zobaczyć łany rzepaku, pszenicy,owsa i ziemniaków.A tyle polnych kwiatów: chabrów, rumianków i maków nie zawsze można spotkać. Dla części spacerowiczów ul.Bestwińska była końcowym przystankiem spaceru.Druga grupa przeszła trawiastą ścieżką obok oczyszczalni w Komorowicach, a następnie wałami nad rz.Białą otoczonymi

rdestowcem ostrokończystym do restauracji włoskiej w Komorowicach. I tu zakończyliśmy naszą ciekawą przygodę z Potokiem Kromparek.

Alina

 

 

 

Goczałkowickie stawy, wtorek 29 maja

Od udaru  w ten szczególnie upalny dzień mógł nas uratować tylko zacieniony las i woda, a tego mieliśmy pod dostatkiem. Widok zmasakrowanej Wyspy Kormoranów na Zabrzeszczaku zepsuł nam humory, które zdecydowanie poprawiły się na widok kaczuszek i  pieska w odwiedzanej przez nas zagrodzie. Sam gospodarz chciał nas obdarować tymi uroczymi ptaszkami, na szczęście wróciła z lasu zaniepokojona mama, wszystko się dobrze skończyło.

Gratulacje dla naszych aktorów !!!

 

Ze sporym opóźnieniem (spowodowanym urlopem) przedstawiam artykuł oraz zdjęcia, które opublikował Dziennik Zachodni po spektaklu „Miejmy nadzieję…” naszej Grupy Teatralnej „Panaceum”

Bielsko-Biała: seniorzy wystawili sztukę na okazję 100-lecia Niepodległości

Bielsko-Biała: seniorzy wystawili sztukę na okazję 100-lecia Niepodległości ZDJĘCIA

Grupa Teatralna „Panaceum” z Akademii Seniora z Bielska-Białej przygotowała spektakl z okazji 100-lecia odzyskania Niepodległości. Sztuka „Miejcie nadzieję” miała premierę w Kubiszówce. Jesienią może trafić do bielskich szkół.

Oparta na trzeciej części „Dziadów” sztuka, z wplecionymi fragmentami „Pasji” Mela Gibsona i „Lawy” Tadeusza Konwickiego, to najnowsza premiera Grupy Teatralnej „Panaceum” z bielskiej Akademii Seniora. W poniedziałek 28 maja obejrzeli ją widzowie w Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz. Spektakl „Miejcie nadzieję” został opracowany z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Przygotowania do premiery trwały kilka dobrych miesięcy. Bielscy seniorzy w przeciwieństwie do zawodowych aktorów próby mają tylko raz w tygodniu. Mimo to spisali się znakomicie – przebrani w wypożyczone z Teatru Polskiego stroje z zaangażowaniem i dużym talentem oddawali emocje, jakie niosła sztuka – pełna symboliki dobra lekcja historii.

Spektakl zostanie wystawiony 13 czerwca dla uczniów ZSEEiM. Możliwe, że jesienią trafi także do bielskich szkół średnich.

Okolice Przyłękowa – wycieczka 5 czerwca 2018 r.

 

Trasa wycieczki – Trzebinia koło Żywca – Tokarka – Jastrzębica –  sanktuarium w Przyłękowie  – Komarnik – Świnna.

Nasi seniorzy z Akademii Seniora i O/PTT w Bielsku-Białej absolutnie nie powinni narzekać na nudę! Wystarczy zajrzeć do Kroniki, przeczytać i zobaczyć, jak aktywnie i zdrowo spędzają oni wolny wtorkowy czas dzięki staraniom i zachętom Teresy i Witka. Za to wszystko pięknie Wam dziękujemy!

A teraz powróćmy na turystyczny beskidzki szlak. Piętnastoosobowa grupa seniorów z przewodnikiem Witkiem Kubikiem wyruszyła żwawo z Trzebinii Dolnej niebieskim szlakiem turystycznym w kierunku Jastrzębicy. Dzień zapowiadał się gorący, dlatego też cieszyło nas to, że wędrowaliśmy szlakiem w cieniu, lasem, a widoki odsłaniały się  co jakiś czas dając uciechę naszym oczom.

Grupa turystów – seniorów była dobrze rozchodzona po górach, nikt nie miał okazji zagubić się gdzieś po drodze, ani tym bardziej nikt na coś tam nie narzekał. W tej grupie wszystko grało! Szliśmy tempem lekko spacerowym dostosowanym do tempa najwolniej idącego turysty, a na końcu szedł turysta zamykający pełniący ważne zadanie. Co chwilę ktoś głośno liczył uczestników wycieczki, bo liczba piętnaście osób musiała się zawsze zgadzać.

Właśnie na tej wycieczce Witek Kubik uruchomił pożyteczną akcję sprzątania szlaku. Chętni otrzymali rękawice ochronne, a duży worek śmieciowy niósł osobiście jak jakiś skarb sam  przewodnik. Nieforemne dwa duże śmieci plastikowe nieśliśmy osobno. Było to działanie pożyteczne połączone z przyjemnym, dzięki czemu kawałek beskidzkiego lasu od Trzebini Dolnej aż do Jastrzębicy mogło odetchnąć od plastiku i szkła butelkowego! My zaś też tym bardziej radośniej wędrowaliśmy dalej w górę, bo wiedzieliśmy, że za nami jest już czysty i posprzątany szlak. Na Jastrzębicę (758 m n.p.m.) dotarliśmy o godzinie 11.tej i właśnie tu był nasz upragniony dłuższy odpoczynek. W lasku, w cieniu na ławeczkach marzyła nam się przedpołudniowa kawa z dobrym ciasteczkiem i przy tym luz i pełny relaks. Eh! Marzenia, marzenia…

Tymczasem po odpoczynku trasa zmieniła kolor szlaku na żółty i tak doszliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Przyłękowie. Kto tu jeszcze nie był, niech wybierze się w te strony. Jest to urocze miejsce kultu maryjnego znajdujące się tuż przy turystycznym szlaku. Tutaj też odpoczęliśmy, a potem ruszyliśmy dalej, czyli w dół lasem, w którym zamykający grupę znalazł piękne trzy okazy prawdziwków. Wśród nich jeden był tak duży i dorodny, że aż zapachniało w lesie grzybobraniem. A przecież mamy dopiero początek czerwca, kiedy to mogliśmy zachwycać się polnymi łąkowymi kwiatami, wśród nich: białymi storczykami, polnymi dzwonkami i różowymi firletkami. Mogliśmy też  podziwiać liczne zioła rosnące wokół nas, o których tak ciekawie opowiadała nam koleżanka, znawczyni tego tematu. A tu naraz grzyby i to od razu jakie! Szczęściarz z tego grzybiarza i tyle!

W końcu doszliśmy do przystanku autobusowego w Świnnej. Tu „na dole” było duszno i bardzo gorąco, chcieliśmy więc jak najszybciej uciekać do chłodniejszego miejsca. Podmiejskim żywieckim autobusem, a potem busem i znowu innym busem wydostaliśmy się z tego przepięknego zakątka okolic Przyłękowa. Szukając odpowiedniego kolejnego przystanku nasza grupa rozerwała się na kawałki, gdyż niektórzy woleli ominąć bus jadący okrężną drogą ze stu zakrętami na wydłużonej trasie Trzebinia – Bielsko-Biała.

Hej dzielni turyści seniorzy! Do zobaczenia na następnej wycieczce!    

                                                                                                                  CS

Wycieczka na Baranią Górę w dniach 29-30 maja 2018 r.

Wyjazd pociągiem do Zwardonia dostarczył nam pewnych emocji związanych z godziną odjazdu albowiem po dłuższym remoncie linii kolejowej w tamtym kierunku uległa ona  zmianie i pociąg odjeżdżał kilkanaście minut wcześniej. Uczestnikom należą się podziękowania za czujność i sprawdzenie tego faktu.

Pogodę na starcie mieliśmy wyśmienitą choć z daleka pomrukiwały odgłosy burz. Za Sołowym Wierchem zaczął nam doskwierać głód kawowy i jak na zawołanie pojawiła się możliwość jego zaspokojenia w mijanym po drodze gospodarstwie agroturystycznym. Była to dla naszego przewodnika Witka niespodziewana okoliczność spotkania kolegi ze Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Katowicach. U Bogusia przeczekaliśmy więc pierwszą burzę. Dalej droga poprowadziła nas w kierunku Koniakowa gdzie zastała nas druga burza.  Tym razem schroniliśmy się  w barze „Koronka” racząc się miejscowymi potrawami. W dalszym ciągu byliśmy na szlaku niebieskim, który zawiódł nas na Koczy Zamek. Wprawdzie miejsce to nie ma nic wspólnego z zamkiem ale stanowi znakomity punkt widokowy na cztery grupy górskie – Beskid Żywiecki, Śląski a także Małą Fatrę a nawet  oddalone Tatry. Po burzy góry „dymiły” pióropuszami mgieł. Odcinek od przełęczy Koniakowskiej prowadził nas do schroniska na Przysłopie przez Tyniok, Gańczorkę, Karolówkę najpierw droga asfaltową , później zaś urokliwymi leśnymi ścieżkami. Do miejsca naszego noclegu dotarliśmy mocno opóźnieni.

Rankiem  po spożyciu tradycyjnej już jajecznicy na boczku wyszliśmy na szczyt Baraniej Góry, na którym mieliśmy okazję być w roku ubiegłym. Kierując się na wschód zeszliśmy do przysiółka Fajkówka, który jest częścią Kamesznicy.  Zostaliśmy tu gościnnie przyjęci przez gospodynię z agroturystyki. Ostatni odcinek wycieczki prowadził leśnymi duktami co w upalny dzień było dla nas dużą przyjemnością. Zanim dotarliśmy do Węgierskiej Górki koledzy pozbierali ze szlaku leżące gdzieniegdzie śmieci włączając się  przy okazji w akcję „Sprzątamy Beskidy z PTT”. Plon swojej pracy w postaci worka odpadów umieścili w koszu na śmieci przez Urzędem Gminy w Węgierskiej Górce.

Ostatnim naszym odpoczynkiem gastronomicznym był bar koło dworca, skąd pociągiem powróciliśmy do Bielska.

Pierwsza w tym sezonie turystycznym dwudniowa wycieczka dla seniorów została przyjęta przez uczestników z ogromnym entuzjazmem i prawie wszyscy zadeklarowali chęć uczestnictwa w kolejnej – na Babią Górę , która jest planowana na 19-20 czerwca br.

                                                                                                                      VQ

 

 

 

15 czerwca wybieramy się do kina

na film z gatunku komedii w reżyserii Billa Holdermana

 

Cztery kobiety, cztery wieloletnie przyjaciółki – to powinno wystarczyć. Szczególnie, jeśli w rolach głównych występują: Jane Fonda, Diane Keaton, Candice Bergen i Mary Steenburgen. „Pozycja obowiązkowa” Billa Holderman czerpie oczywiście z legendarnego „Seksu w wielkim mieście”. W tym przypadku jednak chodzi przede wszystkim o opowieść kobiet, które według sporej części społeczeństwa powinny już grzać nogi przed telewizorem na emeryturze. Ich życie dobiegło przecież końca. Dzieci, mąż, praca – wszystko załatwione.

Zapowiada się nieźle !!

Chętnych zapisywać będzie 4-go czerwca Irenka Heler (tradycyjnie przed wykładem).