Wycieczka na Turbacz 9 lipca br

Cześć! Niektórzy w niedzielę moczyli nogi……..a niektórzy poszli na Turbacz…..

Wycieczka zorganizowana prze Pol.Tow.Tatrz. (PTT B-B). Przejście z Przełęczy Knurowskiej przez Zielenicę – Kiczorę – Turbacz – Stare Wierchy – Maciejową – do Rabki. (ok.28 km!!!!)

Pozdrawiam Ala

Kilka panoramicznych widoczków

No i kilka fotek

 

 

Wycieczka na Babią Górę w dniu 13 czerwca 2017r.

    Wcześnie rano wyruszyliśmy samochodami w kierunku Korbielowa. Pogoda słoneczna, humory wyśmienite zwłaszcza po przygodzie z plecakami, które zaraz na starcie wypadły z bagażnika. Po ok. 1,5 godziny byliśmy już w miejscowości Slana Woda na Słowacji skąd wyruszyliśmy na szlak. Naszym celem był najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego Babia Góra wznosząca się na dumną wysokość 1725 m npm. Po drodze zwiedziliśmy muzeum Pawla Orszagha Hviezdoslawa, słowackiego Mickiewicza, jak nam powiedziała przewodniczka. Tu mistrz pióra czerpał natchnienie do swojej epopei „Żona gajowego”. Dzień był pogodny i rześki. Ciesząc się wspaniałą przyrodą podchodziliśmy pod górę. Za sprawą Unii Europejskiej szlak był znakomicie przygotowany – tablice informacyjne, miejsca postoju a nawet wieże obserwacyjne. Im wyżej tym widoki rozleglejsze. Minęliśmy dolny, zalesiony regiel, później piętro kosówki z kępami pięciornika złotego i łanami borówki brusznicy, w końcu dotarliśmy do miejsc gdzie tylko skały. W sumie pokonaliśmy pod górę tysiąc metrów. Ale byliśmy spokojni o nasze bezpieczeństwo gdyż wśród nas był ratownik GOPR skomunikowany zresztą z kolegą na Markowych Szczawinach. Na szczycie nieźle wiało ale widoki imponujące. Nieczęsto Babia jest tak przyjazna turystom. Schodząc zauważyliśmy jeszcze dwa płaty śniegu oraz przekwitające sasanki alpejskie, które wiosną porastają podszczytowe partie góry. Stromo zeszliśmy na przełęcz Bronę by znów podejść na Małą Babią zwaną też Cylem. Pod szczytem ostatni dłuższy popas i widok na naszą „zdobycz” czyli Babią Górę wraz z jej skalnymi zerwami. Schodzenie rozpoczęliśmy od bardzo stromego zejścia w lesie, które zamieniło się wkrótce w długą, leśną a w końcowym odcinku asfaltową drogę by około szóstej wieczór dojść z powrotem do schroniska w Slanej Wodzie.

     Pobiliśmy tym samym kilka rekordów naszych wycieczek – najwyższy szczyt – 1.725 m npm najdłuższy szlak – 21 km, najdłuższa czasowo trasa od 10.30 do 18-tej.

    Grupa liczyła 19 osób, wszyscy znakomicie do wycieczki przygotowani i zmotywowani. Jak zwykle panowała wspaniała, turystyczna atmosfera, zatem czekamy na następne wyprawy.

Wycieczka do Lesznej w dniu 9 maja 2017 r.

Dzień zapowiadał się pogodnie choć było chłodno. Wyruszyliśmy czterema samochodami do miejscowości Leszna Górna w okolicach Dzięgielowa.

Przed nami Mała Czantoria,

Za nami góra Tuł z rezerwatem storczyków,

„Spowiedzisko” to miejsce gdzie w XVII wieku spotykali się

prześladowani ewangelicy aby się modlić,

 

Wycieczka we wtorek 9 maja

DRODZY TURYŚCI,

Jak zapewne pamiętacie jesienią planowaliśmy wybrać się do Lesznej w rejon Tułu, Małej Czantorii z przejściem na stronę Czeską.

W najbliższy wtorek, 9 maja spotykamy się na parkingu Kubiszówki o godzinie 8-mej i wyjeżdżamy autami do Lesznej.

Stamtąd podejście pod Małą Czantorię, gdzie znajduje się tzw. „Spowiedzisko” czyli leśny Kościół Ewangelicki. Od Kościoła kierujemy się w stronę góry Ostre i przekraczamy granicę skąd będziemy podążać czerwonym szlakiem na Wróżną. Miejsca te były widoczne podczas naszej ostatniej wycieczki na Filipkę.

Z Wróżnej zejście z powrotem do Lesznej. Trasa ok. trzech-czterech godzin.

Z uwagi na ograniczoną ilość miejsc w samochodach prosimy o zgłaszanie się mailem bądź telefonicznie pod nr 734 134 153

Teresa i Witek Kubikowie

Wycieczka w dniu 25 kwietnia 2017 r.

            Porannym autobusem nasza 15-to osobowa grupa wyruszyła do Cieszyna. Stamtąd przeszliśmy na dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie skąd mieliśmy pociąg do Bystrzycy nad Olzą. Zewsząd nadciągały grupki seniorów, którzy również mieli uczestniczyć w przejściu górskim na Filipkę. Byli to członkowie Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Sportowego Beskid Śląski w Republice Czeskiej.( www.ptts-beskidslaski.cz )

           Po wyjściu z pociągu okazało się, że jest nas razem 50 osób!

       Wygodny autobus przewiózł nas do Nydku skąd wyruszyliśmy w drogę. Mieliśmy niezwykłą okazję obejrzeć szlak Czantoria-Stożek od strony zaolziańskiej. Po prawej stronie wznosił się imponujący masyw Jaworowego, Ostrego i Kozubowej.

     Nasi nowi znajomi ciekawie opowiadali o swoich stronach, nawiązaliśmy miłe znajomości. Na odpoczynek zatrzymaliśmy się na rozległej hali Louczka/ Łączka /, z której  rozpościerał się wspaniały widok na okoliczne góry od Czantorii po Stożek i od Połomów po Jaworowy. Zaświeciło słońce co dodało uroku oglądanym panoramom. Pokonując odcinek pokryty świeżym, mokrym śniegiem dotarliśmy na Filipkę, gdzie znajduje się przytulne schronisko.

Jak we wszystkich czeskich schroniska podawano wyborne piwo, można też było uraczyć się langoszami. Nasi Zaolziacy wkrótce zaczęli się żegnać schodząc do Gródka na trasie Cieszyn-Mosty.

Wcześniej wymieniliśmy adresy aby w przyszłości móc organizować wspólne imprezy. Dalsza nasza droga powiodła w kierunku Stożka.

W trakcie wędrówki Witek objaśniał nam  skomplikowaną i niełatwą historię tego pogranicza polsko – czeskiego. Obeszliśmy Stożek dość wilgotną, słabo uczęszczaną drogą zostawiając sam szczyt na osobną wycieczkę. Z przełęczy pod Małym Stożkiem zeszliśmy do Wisły Dziechcinki, skąd autobusem przez Skoczów udaliśmy się do Bielska. Przebyliśmy ok. 18 kilometrów zachowując we wspomnieniach wspaniałe krajobrazy gór, malowniczych, głęboko wciętych dolin i starannie koszonych łąk. Była to bardzo udana wycieczka.

Grupa Turystyczna zaprasza na wycieczkę

       W najbliższy wtorek, tj. 25 kwietnia proponujemy Wam wyjątkową wycieczkę. Jej wyjątkowość będzie polegała na tym, że spotkamy się z seniorami z PTTS zza Olzy. 

       Startujemy z Bielska, z przystanku MZK przy ulicy Warszawskiej – kierunek centrum czyli przy dolnej płycie PKS-u o godz. 6:45.

Autobusem firmy Linea-Trans dojeżdżamy do Cieszyna, gdzie przechodzimy na dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie. Stamtąd mamy pociąg o godzinie 8.21 / cena około 30 koron czeskich/. Wysiadamy w Bystrzycy skąd mamy autobus do Nydku – około 16 koron.

Z Nydku wyruszamy na trasę w kierunku Stożka przez: Łączkę – Filipkę -Stożek Mały do Wisły.
Powrót ok. godz. 17-tej.   

Proszę wziąć minimum 100 koron czeskich i dowód osobisty lub paszport.

Zapraszamy – Teresa i Witek Kubikowie

 

Wycieczka 4 kwietnia 2017r – Bucze

W dniu 4 kwietnia 2017 r. pojechaliśmy 26–cio osobową grupą do Górek Wielkich.

Przed Dworem Kossaków spotkaliśmy się z przewodniczką panią Małgorzatą Lipińską i wyruszyliśmy na szlak. Trasa wiodła tzw. „Szlakiem Kamyka” i została tak nazwana na cześć Aleksandra Kamińskiego, który był współzałożycielem przedwojennej stanicy harcerskiej w Górkach.

Dziś obiekt ten jest zaniedbany ale kiedyś tętnił życiem i edukował rzesze harcerzy.

          Po drodze pani Małgorzata z wielką pasją opowiadała nam o budzącej się do życia przyrodzie. Dowiedzieliśmy się, że górka Bucze, z racji swojego wapiennego podłoża, jest bardzo ciekawa florystycznie. Mogliśmy więc zobaczyć przekwitające już przylaszczki, nieznane nam obrazki alpejskie a także zachwycić się kobiercem cieszynianki. Następnie doszliśmy do zespołu budynków, które przed wojną były szkołą dla instruktorów harcerstwa. Obecnie mieści się tu Ośrodek Leczniczo-Rehabilitacyjny dla Dzieci.

        Ostatnim etapem naszej wędrówki było „zdobycie” górki Bucze i eksploracja jej ciekawych okazów przyrody. Stamtąd przeszliśmy do miejsca z którego roztaczał się niezrównany widok na dolinę Brennicy i otaczający ją Beskid Śląski.

Wycieczkę zakończyliśmy tradycyjnie w cukierni „Bajka”.

Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty ….

W dniu 21 marca Grupa Turystyczna wybrała się na Matyskę.

Matyska jest to wzgórze o wysokości 609 m npm położone nad miejscowością Radziechowy koło Żywca. Ze względu na znajdujący się na nim Krzyż Milenijny i ciekawą drogę krzyżową stanowi cel wielu pielgrzymek.

Dojechaliśmy busem do Twardorzeczki po drodze zabierając Krysię, która zaoferowała się pokazać nam drogę. Pogoda sprzyjała i Witek miał okazję objaśnić nam panoramę otaczających gór.

Od lewej strony był widoczny Beskid Śląski ze Skrzycznem, naprzeciwko masyw Magurki w Beskidzie Małym a w oddali majaczyły zarysy Beskidu Żywieckiego.

Podchodząc pod górę mijaliśmy kolejne stacje drogi krzyżowej. Przy pierwszej Ala przybliżyła nam ich autora Czesława Dźwigaja i historię powstania tych rzeźb.

Ze szczytu wzgórza rozciągał się imponujący widok na okoliczne góry.

Drogę powrotną przebyliśmy idąc tym samym szlakiem .

W Twardorzeczce było dużo czasu i część uczestników poszła jeszcze zwiedzić miejscowy kościół.

Na zakończenie czekała nas niespodzianka będąca kunsztem organizacyjnym Ali. Podjechał autobus firmy Travel Bus, który dowiózł nas do Bielska nie zatrzymując się na przystankach.

Podziękowania dla Krysi i Ali za tak udaną wycieczkę!

Tak było 7 marca 2017 r.

 

Poranny deszcz zamienił się w słoneczną pogodę.

Czternaścioro uczestników kolejnej wycieczki udało się pociągiem do Goczałkowic-Zdroju.

Najpierw odwiedziliśmy niedawno wyremontowany budynek dworca kolejowego i zaopatrzyliśmy się w materiały informacyjne. Potem krótki spacer przez zdrojowy park i znaleźliśmy się w centrum tego niewielkiego uzdrowiska. W sali muzealnej pawilonu „Wrzos” już czekał na nas pan Grzegorz Maćkowski – pasjonat lokalnej historii i kolekcjoner przedmiotów związanych z Goczałkowicami. W bardzo ciekawy sposób zapoznał nas z historią miejscowości i szczegółowo opisał kolejne eksponaty: starą wannę marmurową, wagę do ważenia pacjentów, pompę do masażu a także butelkę z solanką i wiele innych. Największe wrażenie zrobiły na nas reprodukcje ukazujące budynki tego kwitnącego niegdyś uzdrowiska po których do dziś niewiele zostało.

Po smacznej wizycie w cukierni „Malwa” dwanaście osób wyruszyło na szlak wiodący do Zapory Goczałkowickiej szukając śladów wiosny. Droga powrotna wiodła przez groblę przy stawie Zabrzeszczak. W spacerze towarzyszyły nam stada łabędzi. Kolejny raz stwierdziliśmy, że niedaleko Bielska można znaleźć miejsca, które fascynują zarówno swoim położeniem jak i historią oraz znaczeniem

Relacja zwycieczki z 28 lutego 2017 r

Trasa: Jaworze – Biery – Świętoszówka.

O godz. 9-tej autobusem PKS udajemy się (w liczbie 12 osób) w kierunku Jaworza. Spacer rozpoczynamy z przystanku Jaworze Piekarnia.

Pogoda wietrzna, co odczuwamy idąc wśród pól wygodną drogą do domostwa Państwa Ewy i Krzysztofa Czaderów – gospodarze są z wykształcenia plastykami, pracującymi w gospodarstwie. Krzysztof Czader jest rzeźbiarzem, malarzem, fascynatem motyli, zbieraczem monet. Jego żona pisze ikony.

Wnętrze domu pełne jest obrazów, ikon, zabytkowych sprzętów, mebli, zbiorów archeologicznych, świątków, motyli, rzeźb ptaków i wielu innych rzeczy. Słuchaliśmy ciekawych opowieści Gospodarza o jego pasjach, podjadając smaczne faworki przygotowane przez Gospodynię.

Po pożegnaniu naszych niezwykłych Gospodarzy i ich uroczego domu udajemy się w dalsza drogę. Idziemy między innymi ulicą Józefa Bożka, pochodzącego z Bierów konstruktora–mechanika i wynalazcy, który żył w Pradze na przełomie XVIII i XIX wieku.

W Świętoszówce wstępujemy na miejscowy cmentarz, na którym Witek pokazuje nam grób swoich prapradziadków.

Po małej kawce w lokalnej kafejce kończymy wycieczkę udając się w drogę powrotną do Bielska.

Relacja autorstwa Ali, zdjęcia wykonał Andrzej.