Wycieczka na Ściszków Groń w Beskidzie Małym w dniu 5 listopada 2019

Na ostatnią w tym sezonie wycieczkę wybraliśmy się w rejon Kocierza. W planie mieliśmy obejście górami doliny potoku Kocierka. 27 uczestników wyruszyło na szlak z przysiółka o wdzięcznej nazwie Kocierz Basie. Prowadziły nas „słoneczka” – szlak chatkowy do chatki pod Potrójną. Z wielką przyjemnością przekroczyliśmy progi naszego noclegu sprzed dwóch lat. Wspominaliśmy m. in. wesołe ognisko a także wieczorną eskapadę łazikiem na szczyt Potrójnej. Nasza liczna gromada rozsiadła się w sali jadalnej chatki i z ogromną przyjemnością raczyła przyniesionymi przez siebie zapasami. Obsługa schroniska uwijała się aby spragnionym zaserwować kawę i herbatę. Datki co łaska za napoje zbierała skarbonka – zielony kot. Mieliśmy dużo czasu, poza tym kropiło , zatem nie było końca gwarnym rozmowom. W końcu jednak nadeszła pora dalszej wędrówki. Najpierw zdjęcie z banerami przed obiektem, dużo nas było, więc staliśmy piętrowo. Przestało na chwilę padać i powietrze zrobiło się niezwykle przejrzyste . Po niedługim czasie doszliśmy do górnej stacji wyciągów na Czarnym Groniu. W tym miejscu znajduje się też tablica informująca, że rezerwat Madohora czyli Łamana Skała powstał w roku 1960 a jego inicjatorem był prof. Władysław Szafer – znany botanik i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nazwa góry pochodzi od „połamanych” bloków skalnych w pobliżu jej szczytu o czym mieliśmy okazję za chwilę się przekonać. Faktycznie po niedługim czasie dotarliśmy do ciekawej formacji skalnej, która posłużyła nam jako tło sesji fotograficznej. Nagle niebo mocno się zachmurzyło i zaczęło kropić. W rejonie skrzyżowania szlaków Anula deszcz już był dość mocny. W lesie nagle zrobiło się kolorowo od różnobarwnych peleryn. Mimo tej niedogodności nikt nie tracił humoru. Kiedy jednak doszliśmy do miejsca skąd odchodził niebieski szlak do Ślemienia szefostwo podjęło decyzję skrócenia wycieczki. Okazało się, że niespodziewanie i przypadkowo odkryliśmy jedno z piękniejszych przejść na terenie Beskidu Małego. Po godzinie byliśmy już na przystanku skąd za kilka minut miał odjechać autobus do Bielska. Z niewiadomych przyczyn jednak zapowiadany w rozkładzie bus nie przyjechał. Kolejny przewoźnik dowiózł nas do Żywca skąd pociągiem wróciliśmy do Bielska.
„ Wycieczka do powtórki” – stwierdziła Celina i tak na pewno się stanie, choćby na wiosnę. Jest to przepiękny i mało uczęszczany rejon. Na trasie liczne wychodnie skalne, jaskinie – Grota Komonieckiego z wodospadem Dusica, Czarne Działy, skalne miasto Zamczysko w miejscowości Łysina, oszałamiające widoki na cały Beskid Żywiecki i Tatry – tu trzeba koniecznie wrócić.

ZAPROSZENIE

W dniu 26 listopada 2019 r. / wtorek / planujemy wyjazd na „Andrzejki” do schroniska na Soszowie. Koszt imprezy to 90 zł od osoby w ramach którego mamy zapewnione: wieczorną kolację w dniu 26.XI , nocleg i śniadanie w środę 27 listopada – pieniądze będziemy zbierać po przyjściu do schroniska. Dojazd we własnym zakresie.
Potwierdzenie przyjęcia zaproszenia prosimy przekazać na maila plo@plo.bielsko.pl do dnia 20 listopada 2019 r.
Do miłego zobaczenia – Teresa, Ewa, Witek

Wycieczka w dniu 5 listopada 2019 r.

Witam i zapraszam na ostatnią już wycieczkę z serii sponsorowanego przez Urząd Miasta za pośrednictwem PTT
W dniu 5 listopada 2019 r. spotykamy się jak zwykle o godzinie 8:00 na dolnej płycie dworca PKS i jedziemy tym razem do Kocierza.
Z Kocierza Basie powędrujemy żółtym szlakiem do „naszej” chatki pod Potrójną, pamiętnej z dwudniowej jesiennej wycieczki na Leskowiec, Potrójną i przełęcz Kocierską. Następnie górami będziemy okrążać dolinę Kocierki, najpierw zdobywając Łamaną Skałę, później Gibasów Groń.
Wycieczkę zakończymy w niezmiernie ciekawej wsi Łysina leżącej wysoko w górach. Z niej rozciągają się fantastyczne widoki na cały Beskid Żywiecki i Tatry.
Koszt wycieczki jedynie 2 zł, obejmuje: transport, ubezpieczenie, przewodnika.
Zapisy przyjmuję WYŁĄCZNIE MAILEM W NIEPRZEKRACZALNYM TERMINIE DO 2-GO LISTOPADA.
Pozdrawiam – Teresa

Wycieczka w dniu 5 listopada 2019 r.

Witam i zapraszam na ostatnią już wycieczkę z serii sponsorowanego przez Urząd Miasta za pośrednictwem PTT przejazdu autobusem.
W dniu 5 listopada 2019 r. spotykamy się jak zwykle o godzinie 8-mej na dolnej płycie dworca PKS i jedziemy tym razem do Kocierza.
Z Kocierza Basie powędrujemy żółtym szlakiem do „naszej” chatki pod Potrójną, pamiętnej z dwudniowej jesiennej wycieczki na Leskowiec , Potrójną i przełęcz Kocierską. Następnie górami będziemy okrążać dolinę Kocierki, najpierw zdobywając Łamaną Skałę, później Gibasów Groń. Wycieczkę zakończymy w niezmiernie ciekawej wsi Łysina leżącej wysoko w górach. Z niej rozciągają się fantastyczne widoki na cały Beskid Żywiecki i Tatry. Koszt wycieczki jedynie dwa zł, obejmuje : transport, ubezpieczenie, przewodnika.
Zapisy przyjmuję WYŁĄCZNIE MAILEM W NIEPRZEKRACZALNYM TERMINIE DO 2-GO LISTOPADA.
Pozdrawiam – Teresa

Wycieczka na Stożek w dniach 22/23 października 2019 r.

Już drugi tydzień trwała piękna złota jesień. Szesnaścioro uczestników wycieczki pasmem Czantorii i Stożka wyruszyło na trasę z doliny Poniwca. Na górę wiodła nas tzw. Rycerska Ścieżka – szlak łączący Ustroń z Nydkiem w Republice Czeskiej. Został on wytyczony 14 lat temu i stanowi lokalną atrakcję turystyczną. Trasa Czantoria – Stożek cały czas biegnie wzdłuż granicy Polsko-Czeskiej i przed laty bardzo rygorystycznie podchodzono do zachowania się podczas marszu. Pierwszy przystanek zrobiliśmy w rejonie górnej stacji wyciągu krzesełkowego z Poniwca. Dzień był ciepły, słoneczny, pod nogami szeleściły liście, które opadły odsłaniając piękne widoki na otoczenie doliny Wisły. Kolejna przerwa to schronisko na Czantorii, niestety zamknięte. Obok groźnie brzmiące napisy „Zakaz konsumpcji własnego jedzenia” – to cecha charakterystyczna czeskich schronisk. Na Wielkiej Czantorii znajduje się okazała wieża widokowa- o tej porze roku również zamknięta, cóż sezon się zakończył. Zrobiliśmy tu kolejne zdjęcie pamiątkowe i powędrowaliśmy dalej. Ponieważ mieliśmy wystarczającą ilość czasu mogliśmy dłużej posiedzieć przy schronisku na Soszowie. Budynek powstał w roku 1932 i początkowo był prowadzony przez rodzinę Poloków. Jak prawie wszystkie schroniska w czasie wojny został przejęty przez niemiecki Beskiden – Verein, po wojnie zaś stał się obiektem PTTK. Jedno z nielicznych już schronisk w którym panuje autentyczny turystyczny klimat. Pozostała część trasy dostarczyła nam niesamowitych widokowych wrażeń. Z Cieślara mogliśmy zobaczyć całe pasmo Skrzycznego i Baraniej Góry a spod Stożka zaczęło nam się odsłaniać otoczenie Koniakowa. I tak powoli kończyła się nasza wędrówka. Bardzo strome podejście na Wielki Stożek / 978 m npm / i już wchodzimy w progi schroniska, które jest najstarszym w Beskidzie Śląskim, zostało bowiem zbudowane w roku 1922.
Zwykle nasze schroniskowe wieczory są bardzo wesołe, tak też było i tym razem. Wyśpiewaliśmy prawie wszystkie piosenki z naszego śpiewnika, koledzy sypali kawałami, ale , mimo, że byliśmy jedynymi turystami, o godzinie 22-giej wszyscy grzecznie poszli spać.

Wycieczka na Kiczory w dniu 23 października 2019 r.

Kolejny dzień naszej wycieczki przywitał nas niesamowitym wschodem słońca. Na tle czerwonego nieba był widoczny z oddali łańcuch Tatr. Na trasę wyruszyliśmy tradycyjnie o godzinie 9-tej podchodząc na wzniesienie Kiczor. Po drodze zatrzymały nas ciekawe formacje skalne, które stały się tłem sesji zdjęciowej. Szlak schodził łagodnie w dół aby osiągnąć bezleśną przełęcz Łączecko. Mieliśmy mnóstwo czasu gdyż autobus miał nas odebrać dopiero po 16-tej. Zatem spokojnie mogliśmy podziwiać przepiękne otoczenie Istebnej. Wygodną szeroką drogą zaczęliśmy wędrować w kierunku znanej przełęczy Kubalonka gdy nagle szlak skręcił niespodziewanie w lewo i zaczął podchodzić w górę. Było to jedno z miejsc, które , w porównaniu z dawnym przebiegiem szlaku zostało zmienione, prawdopodobnie w związku z własnością terenu. Samo dojście na Kubalonkę było dość nużące ale około południa dotarliśmy w to charakterystyczne miejsce. Sama przełęcz oddziela Wiślańskie pasmo Baraniej Góry i Skrzycznego od pasma Czantorii i Stożka. Stanowi również dogodne połączenie Wisły i Istebnej oraz Koniakowa. W zimie funkcjonuje tu system narciarskich tras biegowych, które ostatnio zostały zmienione i poszerzone. Po dłuższym postoju w karczmie ruszamy na Kozińce. I to już jest ostatni etap wędrówki tego dnia. Szlak do Nowej Osady jest przedziwnie poprowadzony. Najpierw wije się między domami, potem gwałtownie schodzi w dół / piękne widoki na otoczenie Wisły-Głębce / aby znów stromo podejść w górę i tak samo stromo zejść w dół. Jak dowiedzieliśmy się od naszego przewodnika Witka został on w ten sposób poprowadzony aby w przeszłości umożliwić turystom sprawne przemieszczenie się z pociągu w Wiśle-Głębcach do Wisły Nowej Osady.
Nasza wycieczka dobiegła końca. Był to czas spokojnej wędrówki, cieszenia się pięknymi widokami w ciepłej i słonecznej, jesiennej aurze.
Wielkim udogodnieniem był dla nas fakt korzystania ze specjalnie dla nas zamówionego autobusu, który w ciągu godziny dowiózł nas do Bielska.
Zdjęcia na linku poniżej.
https://photos.app.goo.gl/

Wycieczka na Bliźniaki w dniu 8 października 2019 r.

Kolejna nasza jesienna wycieczka to północno-wschodnia część Beskidu Małego – teren zupełnie nam nieznany, głównie ze względu na niekorzystny dojazd. Tym razem korzystaliśmy z możliwości przejazdu wynajętym autobusem i w Inwałdzie byliśmy już po godzinie 9-tej. Stąd żółtym szlakiem przewędrowaliśmy aż do Czartaka – przysiółka wsi Mucharz bezpośrednio graniczącego ze Świnną Porębą. Naszym głównym celem były Bliźniaki – dwie sąsiadujące ze sobą góry rzeczywiście bliźniaczo do siebie podobne. Z daleka masyw ten wyglądał zupełnie niewinnie, jednak podczas wędrówki mieliśmy się przekonać, że wrażenie to było mylne albowiem trasa obfitowała w strome podejścia. Ale po kolei. Pierwszym szczytem było skrzyżowanie szlaków Panienka. Podchodziliśmy nań głęboko
wciętym jarem. Zachwycił nas przepiękny, mieszany las, który całkowicie zadowolił naszych grzybiarzy – Agnieszkę i Leszka. Dalej przez grzbiet Kokocznika zeszliśmy do Kaczyny mijając po prawej stronie bardzo ciekawą fliszową odkrywkę. Kolejne podejście tym razem już na Bliźniaki to jedno z najbardziej stromych i męczących w Beskidzie Małym. Na Bliźniakach zrobiliśmy dłuższy odpoczynek i z niepokojem obserwowaliśmy coraz bardziej zachmurzone niebo. I znowu w dół , tym razem na przełęcz Panczakiewicza. Kolejne dwa szczyty to Łysa Góra i Iłowiec z którego można było dostrzec zbiornik Świnna Poręba spiętrzający wody rzeki Skawy. Dopiero w okolicy Łysej Góry odsłoniły nam się widoki na okoliczne szczyty z Leskowcem na czele. Całkowicie wyszliśmy z lasu w Gorzeniu Górnym mając ambitny plan dotarcia do Wadowic. Okazało się jednak, że to dodatkowa godzina deptania asfaltem i w okolicy dworku Zegadłowicza całkowicie zrezygnowaliśmy z dalszej trasy. Trasa jednak z nas nie zrezygnowała bo żeby coś zjeść musieliśmy dojść aż do Czartaka. Tu, w pizzerii o tej samej nazwie z wielką przyjemnością posiedzieliśmy racząc się pizzą i chłodzącymi napojami. Po godzinie 16-tej podjechał nasz nieoceniony kierowca, pan Mirek i sprawnie dowiózł nas do Bielska.
W wycieczce uczestniczyło 21 osób, które dzielnie pokonywały trudy wędrówki przekonując się, że nazwa Beskid Mały nie oznacza łatwych tras.

Witamy i zapraszamy na dwudniową wycieczkę na Stożek

Termin: 22/23 października 2019r. / wtorek-środa /, przejazd autokarem do Ustronia oraz powrót z Wisły finansuje Urząd Miejski w Bielsku- Białej,
Trasa: I dzień: Ustroń Poniwiec – Mała Czantoria Rycerską Ścieżką- Wielka Czantoria- przełęcz Beskidek – Soszów Wielki – Mały Stożek – Stożek, czas przejścia ok.6 godzin,
II dzień: Stożek – Kiczory – Mraźnica – przełęcz Kubalonka – Kozińce – Wisła Czarne, czas przejścia ok.5 godzin.
Koszt: 60 zł / w tym: nocleg, przewodnik, ubezpieczenie /,
Zbiórka: 22 październik / wtorek / godz. 7.45 dolna płyta dworca PKS,
Zgłoszenia do: 19 października na adres mailowy plo@plo.bielsko.pl
tel. kontaktowy 734 134 153.
pozdrawiamy – Teresa i Witek

Wycieczka w dniu 08.10.2019 r.

Wybieramy się we wtorek 8 października 2019 r.bliźniaki

  • spotkanie:   dolna płyta dworca PKS godz. 7.45,
  • trasa:  Inwałd – Ostry Wierch – Kaczyna – Bliźniaki – Czartak,
  • długość trasy  – ok.5 godzin , 15 km,
  • odpłatność: 2 zł / w tym: ubezpieczenie, przejazd, przewodnik/
  • ilość miejsc ograniczona,
  • zapisy :  mailem na adres plo@plo.bielsko.pl do dnia 5 października 2019 r.

Pozdrawiamy – Teresa i Witek

 

Relacje z dwudniowej wycieczki na Halę Lipowską i Halą Boraczą

Wycieczka na Halę Lipowską w dniu 24.09.2019 r.
Punktualnie o godzinie ósmej wyruszyliśmy z Bielska na naszą kolejną wycieczkę. Tym razem korzystaliśmy z wynajętego autobusu co bardzo usprawniło nam przejazd. W Glince byliśmy już po 9-tej. W międzyczasie zaczęło się przejaśniać, mgły opadły i ukazał się nam wspaniały widok na otaczające nas góry Beskidu Żywieckiego. Poranek był rześki i słoneczny. Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia zaczęliśmy mozolnie podchodzić pod Krawców Wierch. Po pewnym czasie podejście się skończyło i mogliśmy podziwiać widoki. A w górach już jesień … chciałoby się zaśpiewać, jej pierwsze oznaki są lekko złotawe i niezwykle zachwycają. Po postoju w okolicach schroniska na Krawców Wierchu podeszliśmy na polanę szczytową i ukazał się nam jeden z piękniejszych widoków w całych Beskidach. W oddali majaczyła Mała Fatra, przed nami drzemały : Rycerzowa z Muńcułem, za nimi Wielka Racza. Wszędzie już prawie byliśmy – stwierdziliśmy i ruszyliśmy w dalszą drogę, która biegła pasmem granicznym. I tu dotarła klęska kornika, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć okazały łańcuch Tatr. Dotarliśmy w końcu do przełęczy o tajemniczej nazwie Bory Orawskie. To bardzo ciekawe miejsce, znajdowaliśmy się bowiem na Wielkim Europejskim Dziale Wodnym, potok Bystra po stronie polskiej odprowadza bowiem swoje wody do Bałtyku, a Zlatny potok po stronie Słowackiej – do Morza Czarnego.
W dolinę Bystrej zeszliśmy bardzo stromym szlakiem by ponownie podejść do szlaku wiodącego na Halę Lipowską. Mijaliśmy ogromne kombajny ścinające i czyszczące las zniszczony przez kornika. Samo podejście na Halę okazało się niezwykle strome i kamieniste ale daliśmy radę . Na miejscu byliśmy ok. godziny 17-tej, trasa tego dnia wyniosła 16,7 km. Samo schronisko jest obiektem mającym bardzo bogatą historię a w roku 2011 zajęło pierwsze miejsce w prestiżowym rankingu schronisk górskich Magazynu Turystyki Górskiej „n.p.m.” Jest najbardziej zadbane ze wszystkich, w których dotychczas byliśmy. Tego właśnie szuka w górach turysta – klimatu. Wieczór wypełniliśmy wspólnym śpiewem i humorem.

Wycieczka na Halę Boraczą w dniu 25.09.2019 r.
Ten dzień nie był już tak pogodny jak poprzedni, w dolinach snuły się mgły. Mieliśmy do pokonania trasę: Hala Lipowska- Redykalny Wierch- Hala Boracza – Rajcza. Wyruszyliśmy ok. godziny 9-tej. Mimo nienajlepszej widoczności mogliśmy rozpoznać okoliczne szczyty, brakło nam jedynie legendarnego widoku na Tatry z Lipowskiej. Wspominaliśmy zatem niezrównane widoki z Wielkiej Raczy z ubiegłego roku. Z Redykalnego Wierchu skręciliśmy na czarny szlak wiodący nas na Halę Boraczą i przy zejściu zaczęło się istne szaleństwo grzybowe. Prawdziwki rosły tuż przy szlaku i nie trzeba było być wytrawnym grzybiarzem aby je dostrzec. Po raz kolejny odwiedziliśmy schronisko na Hali Boraczej, które zostało zbudowane w roku 1928 przez Żydowskie Towarzystwo Turystyczno-Narciarskie ”Makkabi” i było pierwszym schroniskiem Żydowskim na świecie ! Obecnie nie zachwyca swoją architekturą ale można tam nabyć super jagodzianki. W czasie gdy uczestnicy wycieczki posilali się w schronisku część z nas poszła zasięgnąć języka do pobliskiego domu wczasowo-kolonijnego Pod Halą Boraczą. Jest to wzorowo prowadzony i pięknie położony obiekt noclegowy, w którym moglibyśmy się kiedyś zatrzymać.
Zachmurzyło się mocno, więc wyruszyliśmy w dalszą drogę. Grzybów było coraz więcej a nasza koleżanka Agnieszka znalazła aż trzy okazałe borowiki co zostało uwiecznione na zdjęciu. Droga do Rajczy wiodła zboczami Suchej góry i chwilami była bardzo stroma i męcząca. W końcu dotarliśmy do stacji kolejowej w Rajczy gdzie już czekał na nas pan Maciej ze swoim busem i już po godzinie, żegnając po drodze Leszka , który wysiadł w Kalnej , byliśmy w Bielsku.
Wycieczka była bardzo sympatyczna , uczestniczyło w niej 21 osób, powitaliśmy w naszym gronie troje nowych uczestników, przeszliśmy 19 kilometrów.
Zdjęcia autorstwa Małgosi

 

Informacja o wycieczce na Halę Lipowską

Informuję, że są jeszcze wolne miejsca na wycieczkę na Lipowską w dniach 24-25 września 2019 r.

Nastąpiła istotna zmiana jeśli chodzi o dojazd. W dniu 24 / wtorek / zbieramy się na dolnej płycie dworca PKS o godzinie 8-mej i jedziemy wynajętym busem do miejscowości Glinka.
Z Glinki podchodzimy na Krawców Wierch a potem wzdłuż granicy przez Trzy Kopce na Halę Lipowską gdzie będziemy nocować.
W dniu 25 września trasa będzie następująca: Hala Lipowska – Boraczy Wierch – Hala Boracza – Sucha Góra – Rajcza gdzie ponownie podjedzie po nas bus i zawiezie nas do Bielska.
Przejazd busem jest sponsorowany przez Urząd Miejski, zatem ponosimy tylko koszty noclegu czyli ok. 50 zł.
Z pozdrowieniami – Teresa i Witek
PS: od 6 do 14 września jesteśmy na obozie rowerowym zatem zgłoszenia przyjmuję smsami na telefon 734 134 153.