Goczałkowickie stawy, wtorek 29 maja

Od udaru  w ten szczególnie upalny dzień mógł nas uratować tylko zacieniony las i woda, a tego mieliśmy pod dostatkiem. Widok zmasakrowanej Wyspy Kormoranów na Zabrzeszczaku zepsuł nam humory, które zdecydowanie poprawiły się na widok kaczuszek i  pieska w odwiedzanej przez nas zagrodzie. Sam gospodarz chciał nas obdarować tymi uroczymi ptaszkami, na szczęście wróciła z lasu zaniepokojona mama, wszystko się dobrze skończyło.