Spacer 11 lipca br.

Dzień naszego spaceru nie był zbyt pogodny.  Lecz nasza nieliczna (7 osób) grupka po naradzie w kawiarni Peron postanowiła jednak ruszyć na spotkanie z przyrodą.

W lesie było wilgotno,ale świeżo i pachnąco. Dwa razy musieliśmy otwierać parasole, ale szliśmy dalej uśmiechnięci. Pierwiosnek-wybrany ptaszek naszej grupy może nas już rozpoznaje, bo nawet kiedy padał kapuśniaczek słał nam swoje unisono.

A na Dębowcu przywitało nas pełne słońce!

Powtarzałyśmy z Martą : fajnie, że poszliśmy, nie warto siedzieć w domu

Karina