Spacer 23 października

Najpierw zacytuję Alinkę: kto nie był,niech żałuje jednych z ostatnich w tym roku pięknych widoków „Polskiej Złotej Jesieni”, ptactwa na stawach…….i miłego towarzystwa.
Faktycznie, było nas tylko 13. Reszta pewnie wystraszyła się zimna. I szkoda, bo mimo chłodnego wiatru było bajecznie, jesiennie. Z jednej strony zadumane łabędzie i czaple, podlatujące kaczki, kołyszące się trzciny, z drugiej amarantowa trzmielina, koralowe róże i jarzębiny i fruwające na wietrze złote liście.
A u pani Małgosi pyszne ciasto i płynny aloes na zdrowie
Karina
Sesja zdjęciowa oczywiście w wykonaniu Alinki