Spacer w dniu 10. marca, tuż przed zawieszeniem zajęć!

Dopiero teraz piszę o naszym spacerze, bo była to wycieczka „w czasach zarazy” ( książka Marqueza „Miłość w czasach zarazy” dobra na czas kwarantanny) i chciałam wiedzieć, że wszyscy zdrowi.
Wyruszyliśmy na Dębowiec i dalej trawersem w stronę Cygańskiego Lasu. Początek był udany, pogoda dopisała. Jednak na pierwszym zakręcie zobaczyłyśmy tabliczkę zabraniającą dalszego marszu, bo trwa zrywka drewna. Na szczęście panowie pracujący tam pozwolili nam iść. Miało to być 50 m. Może i było, ale wędrówka po błocie między pniami zwalonych drzew bardzo się dłużyła (zdjęcia Steni doskonale to ilustrują). Ubłocone ruszyłyśmy dalej. Niestety, na rozwidleniu dróg okazało się, że droga w prawo tonie w błocie. Wybrałyśmy skręt w lewo, żeby dotrzeć do ul. Olszówka i dalej do Peronu. Po asfalcie idzie się gorzej, niż po trakcie leśnym, trudno. Do kawiarni dotarłyśmy zmęczone, ale zadowolone.
Wprawdzie nie wiadomo, kiedy znów wyruszymy, ale do zobaczenia i na razie papa!???o
Pozdrowienia od Steni i Kasi, bądźcie wszyscy zdrowi!