Spacer wzdłuż Stawów Komorowickich.

Mimo, iż chmury wróżyły pogodę „urozmaiconą”, nasza dwudziestka ruszyła na spacer wzdłuż Stawów Komorowickich. I było warto.

Z dala od miejskiego zgiełku wdychaliśmy nadwodne, świeże powietrze.

Po drodze pięknie prezentowały się dęby szypułkowe, olchy, brzozy a piętro niżej

czerwona kalina, dzika róża i głogi. Różne odcienie różu niecierpków, złocista nawłoć

i bladoróżowe rdesty cieszyły nasz wzrok.

I ten jedyny śpiewający wśród trzcin ptaszek-trzcinniczek przypominał, że jeszcze trwa lato.

Na wodzie ładnie prezentowały się pomponiki strzałki wodnej, a samotny łabędź wyglądał jakoś tajemniczo…

W prywatnym ogrodzie zobaczyliśmy kapliczkę Madonny z Dzieciątkiem zrobioną w pniu starej lipy – śliczna!

Postanowiliśmy tą ścieżką pójść jeszcze jesienią, zimą i wiosną.

Zakończyliśmy nasz spacer w miłej prywatnej kawiarence kawą i ciastem.

Alinka udokumentowała nasz dzisiejszy spacer fotografiami.

Karina